Close

Not a member yet? Register now and get started.

lock and key

Sign in to your account.

Account Login

Forgot your password?

Komu przeszkadza Marsz Niepodległości?

10 lis

W rzekomo wolnej i suwerennej Rzeczypospolitej, której konstytucja gwarantuje obywatelom wolność słowa i prawo do manifestowania swoich przekonań politycznych, gdzie afirmuje się zasadę „państwa prawa”, są grupy, osoby i poglądy, którym próbuje się uniemożliwić korzystanie z tych „zdobyczy” liberalnej demokracji. Oczywiście dzieje się to w „majestacie prawa” (a jakże!), zgodnie z zasadą: dajcie człowieka, a jakiś paragraf zawsze się znajdzie. W myśl tej zasady prawa, obcej cywilizacji łacińskiej, można zakazać, przerwać i na wiele innych sposobów utrudnić jakikolwiek marsz w naszym kraju. A gdyby organizator takiej manifestacji okazał się nieugięty albo, co gorsza, zyskał poparcie wielu ludzi i nadmiar złego był człowiekiem prawicy, zostaje jeszcze jeden argument i sposób na uciszenie takiego „dysydenta”. Należy powiedzieć, że to faszysta i rasista, a to, jak wiadomo, oskarżenie ciężkiego kalibru!

W naszym demokratycznym państwie, gdzie pluralizm urósł do rangi warunku sine qua non istnienia „nowoczesnego państwa” są środowiska, które (o ironio!) szczycą się swoją działalnością w „opozycji demokratycznej” w minionym okresie PRL, a obecnie roszczą sobie prawo do orzekania, niczym jakaś wyrocznia, kto jest faszystą, a kto nie i kto może manifestować w Polsce, a komu nie wolno! Ich działania, a nawet język, jakim posługują się w celu opluwania Marszu Niepodległości, przypominają najbardziej parszywe teksty rodem z „Völkischer Beobachter” czy stalinowskich gadzinówek pełnych inwektyw typu „faszysta, kułak, hitlerowiec”. Brakuje tylko tego, aby liberalno-lewicowe media, tak zaciekle atakujące Marsz Niepodległości, okrzyknęły nas „podludźmi” i wszami. A może, Panowie i Panie demokraci, krzykniecie nam w Warszawie „studenci do nauki!”? Jesteście już bardzo bliscy retoryce tego typu.

Można zadać sobie pytanie, skąd tyle zajadłości wobec nas, skąd tyle energii (notabene wartej poświęcenia innym – palącym – sprawom w państwie) zużytej na zastraszenie Polaków Marszem Niepodległości? Czy wynika to tylko i wyłącznie z różnic światopoglądowych charakteryzujących naszych oponentów i nas? Jeżeli tak, to skąd w nich taka dzika furia? Może władze powinny się przyjrzeć inspiratorom „kontrdemonstracji” przewidzianych na 11 listopada, bo kto wie, czy w tym roku zamiast zachęcać do rzucania w nas kamieniami nie zaproponują np. butelki z benzyną? Jest bowiem wielce prawdopodobne, że dojdzie do starć między służbami porządkowymi i policją a „antyfaszystami”. To o tyle istotne, iż to właśnie nas oskarża się o wszczynanie awantur. Gdyby się pochylić nad tym zarzutem i zdobyć na minimum obiektywizmu, łatwo można dostrzec, że z dwóch powodów jest on nielogiczny. Po pierwsze: jaki interes mielibyśmy w tym, aby doprowadzić do bójek i awantur, skoro raz na zawsze może nam to uniemożliwić organizowanie kolejnych manifestacji? Po drugie: zasadą starą jak świat jest, że to kontrdemonstrantom zależy na zakłócaniu czyjegoś marszu czy wiecu, a nie organizatorowi. Tylko tyle i aż tyle, żeby łatwo zauważyć, jakie kto ma plany na 11-ego listopada. Może więc państwo polskie powinno zawczasu zadziałać i uniemożliwić tym przestępcom blokowanie Marszu Niepodległości, abyśmy znowu nie byli świadkami scen, jakie można było ujrzeć na niejednym zdjęciu z ubiegłorocznej manifestacji ONR, na których lewicowe wyrostki kopały i uderzały funkcjonariuszy policji w mundurach? To „antyfaszyści” – nie uczestnicy marszu narodowego – kopali służby porządkowe, a na takich „kontrdemonstrantów” są skuteczne sposoby (gaz, pałki i armatki) tylko trzeba jeszcze umieć je wykorzystać!

11-ego listopada 2010 r. Marsz Niepodległości przejdzie ulicami Warszawy, ponieważ jest to marsz oddolny, zorganizowany przez patriotyczną, narodową młodzież spod znaku ONR i MW oraz wielu innych ludzi, którym bliskie są wartości narodowe. Poparły nas znane i wybitne osoby, które nie kryją swojej dumy z bycia Polakami! Dlatego nie straszne są nam pogróżki i zapowiedzi „rozrób” na ten dzień zaplanowane przez chuligańskie środowiska anarchistyczne. Mamy w nosie nudne już i wyświechtane teksty o rasistach, faszystach i jakimś tam wyimaginowanym „hajlowaniu”. Jedenasty listopada to święto wszystkich Polaków i żadna gazeta czy środowiska za nią stojące nie będą nam zabraniały manifestowania dumy i radości z odzyskania niepodległości przez Polskę w stolicy naszego kraju. Po naszej stronie jest prawo, prawda, tradycja i dobro – dlatego przejdziemy! Do zobaczenia w Warszawie!

Artur ONR Pomorze

 

5 Komentarze

  • archit pisze:

    czerwona kartka dla czerwonych
    niech każdy weźmie czerwoną kartkę na manifestację lub niech przygotują je organizatorzy. Gdy czerwoni będą gwizdać, my pokażemy im czerwoną kartkę.

  • no_name pisze:

    Fajny tekst, napisany dobrym piórem, gratulacje.

  • Henrietta pisze:

    Finally! This is just what I was loiknog for.

  • Rowdy pisze:

    If your artiecls are always this helpful, “I’ll be back.”

  • Adrian pisze:

    Eeem… A może kontrdemonstracje, o których tu piszecie są organizowane przez środowiska gejów i lesbijek, których wolności i istnieniu się tak bardzo sprzeciwiacie. Nie znam polskiej, ani niemieckiej „antify”, ale znam grecką i jej członkowie z reguły wspierają i bronią osób represjonowanych za swoje pochodzenie, przekonania, bądź styl życia.
    Nie bardzo rozumiem czemu takie zdziwienie, jakby ktoś zorganizował marsz otwarcie się sprzeciwiający małżeństwom niskich z wysokimi, to też były by kontrdemonstracje i prawdopodobnie „antifa” też by je wspierała…

    Nie dało by się zrobić patriotycznego marszu w uczczeniu rocznicy odzyskania niepodległości, zamiast marszu z oczywistym podtekstem ideologicznym i politycznym? Nie da się po prostu cieszyć z tego dnia? Trzeba od razu doklejać swoje racje, nie można po prostu powiedzieć: „Idziemy obchodzić Święto Niepodległości, kto chętny niech idzie z nami”? Trzeba od razu podopisywać do tego różne bzdety i durnoty…
    W razie wątpliwości:
    - Przeczytałem tę stronę od deski, do deski i nic mnie bardziej do waszego marszu nie zniechęciło niż niektóre zawarte w niej treści
    - Nie popieram ślepo żadnej opcji politycznej
    - Informacje biorę z internetu
    - Nie ma Polaków lepszych i gorszych, są tylko ludzie którzy chcą wspierać i reprezentować swój kraj najlepiej jak potrafią, a także(niestety) są krzykacze i kretyni różnych maści, od tych którzy plują na Polskę i uciekają z kraju, na obczyźnie dając przykry przykład Polaka, do tych którzy roszczą sobie prawo do nazywania siebie „prawdziwymi Polakami” a innych UBekami i wymyślający własną, abstrakcyjną miarę, wedle której nadają innym jedną, bądź drugą łatkę

    Pozdrawiam i życzę więcej poszanowania dla cudzych przekonań i stylu życia, może wtedy mielibyście mniej kontrdemonstracji.


Wyraź swoją opinię